Lewicowy światopogląd na małżeństwo a zdrowy rozsądek

Dzisiaj lewicowe ugrupowania prowadzą spór ze zdroworozsądkowymi i inteligentnymi ludźmi na temat małżeńśtwa. Spór dotyczy możliwości zwierania małżeństwa w Polsce pomiędzy osobami tej samej płci. W Wielkiej Brytanii sprawa została rozwiązana należycie, mają tutaj związki partnerskie i nie gwałcą w wulgarny sposób małżeństwa jak to robią u nas lewackie ugrupowania. Aby rozjaśnić Państwu sytuację pozwolę sobie przytoczyć kilka zdroworozsądkowych argumentów przemawiających za tym, że małżeństwo osób tej samej płci nie ma racji bytu i krzyczenie, że trzeba  na takowe "małżeństwa" dać przyzwolenie to upadek ludzkiej inteligencji i naszej cywilizacji.

Polska konstytucja stanowi: Artykuł 18 -"Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej." Jest to nadrzędna uchwała i nas jako obywateli polski obowiązuje bez względu gdzie byśmy nie mieszkali. Wyobraźmy sobię sytuację, że dwóch mężczyzn bierze ślub poza granicami Polski, a potem wracają do kraju. Jeżeli polskie prawo nie przwiduje małżeństwa osób tej samej płci, to może to skutkować poważnymi problemami w przyszłości. Zatem zawsze, dopóki nie zrzekniemy się obywatelstwa polskiego prawo polskie na terenie RP będzie nas obowiązywać. 

Tematem spornym jest twierdzenie, że dwie osoby tej samej płci moga zawrzeć związek małżeński.

Lewicowe ugrupowania twierdzą że takowe małżeństwo ma prawo bytu. Konstytucja wyraźnie mówi, że jest to związek kobiety i mężczyzny. Konstytucja nie określa definicji samego małżeństwa albowiem jest to nadrzędna uchwała prawna a nie encyklopedia, w której znajdujemy już konkretne definicje. Ironią losu jest sytuacja, kiedy lewicowe ugrupowania walczą w obronie konstytucji-wszyscy pamiętamy słynny KOD, ich demonstracje w obronie konstytucji i koszulki z napisem "Konstytucja" a dzisiaj te same ugrupowania sprzeciwiają się tejże konstytucji. Manipulacja i wybiórczość prawa to cecha charakterystyczna dla lewicowych obozów politycznych. 

Konstytucja konstytucją, a jak odnosi się nauka do kwestii małżeństwa? 

Najczęstszym argumentem lewicowych środowisk jest to, że żyjemy w katolickim zmanipulowanym, ociemniałym, zacofanym i prymitywnym kraju pod rządami kościoła. Cały czas słyszymy jakie to prymitywne dogmaty wychodzą ze słów księży i biskupów. Jak ciemny lud im wierzy i bezmyślnie idzie na zatracenie. Tylko państwo świeckie może dać dobrobyt i zdrowy rozsądek. "Prymitywni" ludzie myślą, że małżeństwo to tylko związek kobiety z mężyzną, co oczywiście jest nieprawdą według lewicowych postępowców, albowiem to jest tylko prymitywna kościelna definicja małżeństwa. Pozwalam sobie zatem odrzucić tę kościelną prymitywną definicję małżeństwa i pójść drogą świecką. Na podstawie Polskiego Wydawnictwa Naukowego PWN - małżeństwo to: "prawo, regulowany przez prawo trwały związek kobiety i mężczyzny zawarty w celu wspólnego pożycia, wzajemnej pomocy i współdziałania dla dobra założonej rodziny, a zwłaszcza wychowania dzieci".  Jak widzimy-małżeństwo według instytucji naukowej i świeckiej również zdefiniowane jest jako związek kobiety i mężczyzny. Zatem argumenty, żeby przyjąć świecką definicję małżenstwa również są przeciwko lewicowym tak zwannym "postępowym" i "nowoczesnym"  ugrupowaniom. Jak by nie patrzeć, nie ma możliwości zawarcia związku małżeńskiego osób tej samj płci. Moga być związki partnerksie o podobnych zasadach dotyczących np. mienia spadkowego itp. ale nigdy nie małżeństwo. Lewicowe ograniczone intelektualnie ugrupowania nie mają żadnego logicznego, naukowego, etycznego argumentu przemawiającego za ich podejściem. Sprzeciwiają się konstytucji, sprzeciwiają nauce, sprzeciwiają się instytucjom małżeńskim gwałcąc jego podstawową definicję. Manipulują pojęciami i niszczą fundamentalne zasady. Degenerację pojęć nazywają "postępowością", "tolerancją" i "nowoczesnością".

Kwestia biologiczna i wychowywanie dzieci

Chyba nie trzeba nikomu mówic i tłumaczyć, że takie pseudomałżeństwo osób tej samej płci nigdy nie doczeka się własnego potomstwa. Nieraz można usłyszeć argumenty, że mogą sobie zaadoptować dziecko-owszem mogą ale to nie będzie ich potomstwo. Mogą również wziąć surogatkę, dokonać zapłodnienia w innej kobiecie-tutaj też nie będzie to ich wspólne potomstwo tylko i wyłącznie zawsze jednego z nich. Kwestia biologiczna w przypadku ludzi z natury odrzuca możliowść rozmnażania się tej samej płci, po to została stworzona płeć przeciwna dla nas i to mężczyzna zapładnia kobietę- nigdy na odwrót!

Istotnym aspektem takiego pseudomałżeństwa jest problem wychowywania dzieci. Nie mam na myśli tutaj problemów społecznych, napiętnowania dziecka z tego powodu w szkole czy na podwórku. Polskie społeczeństwo jest z natury-wbrew co twierdzi lewica-bardzo tolerancyjne. Problemem jest tutaj pustka egzystencjalna-brak pierwiastka dopełniającego, czy to męskiego czy żeńskiego. Każde dziecko do normalnego rozwoju emocjonalnego i spychicznego potrzebuje matki i ojca. Nigdy nikt nam rodziców biologicznych nie zastąpi. Ciepło matki i silne poczucie bezpieczeństwa przy ojcu kształtuje nas należycie. To jest naturalna kolej rzeczy, że rodzice dają miłość, ciepło, bezpieczeństwo i dbają o wykształcenie dziecka. Dwóch tatusiów czy dwie mamusie nigdy nie oddadzą pełnego prawdziwego modelu rodziny.  Nigdy dziecko nie będzie w pełni normalne wychowując się w patologicznej rodzinie. 

Jakkolwiek by nie patrzeć, czy to z punktu naszej konstytucji, punktu naukowego z encyklopedii PWN, wyznaniowego, biologicznego, psychologicznego czy etycznego to małżeństwo pomiędzy dwoma tymi samymi płciami jest kolokwialnie mówiąć niemożliwe. Takie pesudomałżeńtwo jest sprzeczne z logiką i fundamentalnymi prawami biologii. Niestety w dzisiejszych czasach pod przykrywką pięknych hasełek wprowadzane są zdegenerowane wartości, które narzuca się społeczeństwu jako coś normalnego. Musimy być świadomi upadku cywilizacyjnego i nie dac się wciągnąć w to "intelektualne" neomarksistowskie bagno.